OPUBLIKOWANO: 2018-05-17 przez 35. FST
w kategorii: News

Czarny cyrk

Bagaż na podstawie Sanatorium pod Klepsydrą, Traktatu o manekinach oraz innych utworów Brunona Schulza, reż. Aleksander Maksymiak, AST Kraków Filia we Wrocławiu – Wydział Lalkarski

Proza Brunona Schulza stosunkowo często staje się inspiracją dla spektakli teatrów operujących środkami formalnymi: pantomimy, teatru tańca czy teatru lalek. Nie powinno to dziwić. Zdaje się, że fantasmagoryczne światy stworzone przez Schulza, by zmaterializować się na scenie, potrzebują czegoś więcej, niż samego aktora.

W godzinnym spektaklu skompilowano Schulzowskie wątki poświęcone Ojcu i jego synowi – Józefowi (Michał Skiba). Na scenie Ojciec to lalka o wielkości niewiele ustępującej dorosłemu człowiekowi. Decyzja twórców o jej wykorzystaniu wydaje się wielce uzasadniona: Ojciec odnaleziony przez bohatera w Sanatorium, znajduje się na granicy życia i śmieci. Leżąca lalka jest martwa i otrzymuje życie dopiero dzięki animatorom. Dotyk lalkarza daje przed-miotowi duszę. Nie jest to jedyny animant wykorzystany w tym spektaklu – pojawia się także intrygująca postać czerwonowłosej dziewczynki animowana przez trzy aktorki (Karolina Bartkowiak, Natalia Bloch, Agnieszka Ejsmont), zmechanizowana kukła Matki (w tej technice wykonano również drugą lalkę Ojca) oraz interesujące postaci Kupców.

Widz nie wie, czy świat, który widzi jest serio – pojawiają się czerwone nosy, żonglerka (udana scena w wykonaniu Filipa Niżyńskiego i Łukasza Staniewskiego) bądź też meloniki, które mogą koja-rzyć się zarówno z malarstwem René Magritte’a, jak i postacią kreowaną przez Charliego Chaplina. Rzeczywistość bywa tu jak z horroru – niepokojąca, straszna i ciemna. Drugim ważnym tropem estetycznym jest kultura żydowska. Brodatemu przecież Ojcu zakładane są tałesy (cóż, że w odwróconej kolorystyce) oraz pojawiają się charakterystyczne motywy muzyczne. Na styku tych estetyk wyjaśnia się na-wet zastosowanie czerwonych peruk – kiczowatych, sztucznych, ale chowających prawdziwe włosy kobiety, zgodnie ze ortodoksją religijnych zaleceń.

Uwagę zwróciło także bardzo świadome operowanie przedmiotami, sprawiające, że stawały się zdecydowanie więcej niż rekwizytami. Często było to przywoływanie wielu znaczeń rzeczy bez zmiany ich fizycznych właściwości. I tak kamień jest najpierw kamieniem kładzionym na grobie zgodnie z żydowską tradycją, by za chwilę zostać zawiniętym w papier – tak, aby rzucić go komuś w okno razem z listem od „nadawcy”, albo po prostu zostawić wiadomość. Podobnie z dwiema masywnymi deskami – są pojedynczymi drzwiami wejściowymi, szafą, w której być może będzie trze-ba się ukrywać w czasie wojny czy wreszcie tablicami dekalogu. Smaczkiem związanym z tym elementem jest cytat ze spektaklu Tadeusza Kantora Wielopole, Wielopole. Przyczyny przywołania twórcy teatru śmierci wydają się jasne: świat Schulza w interpretacji Maksymiaka żyje wspomnieniem, balansuje na granicy życia i śmierci, wreszcie: pamięta to, o czym niektórzy chcieliby zapomnieć.

Maria Janus

Najlepsza rola spektaklu: Michał Skiba