OPUBLIKOWANO: 2017-05-11 przez 35. FST
w kategorii: News

Klasyczne rozwiązania

Przywykliśmy do realizacji utworów (nie tylko dramatów, bo i adaptacji prozy) zaliczanych do realizmu i naturalizmu jako dyplomów aktorskich.

Wymagają solidnego warsztatu – nie sposób schować się za inscenizacyjnymi fajerwerkami za to trzeba wykazać się skupieniem i wrażliwością oraz sięgnąć po „prawdziwe” emocje. Realizm sztuki zwykle wiąże się z realistycznym stylem w aktorstwie. Myśląc o kierunku, w jakim obecnie zmierza teatr można zastanawiać się, czy taka praktyka przyda się dzisiejszym dyplomantom w ich zawodowym życiu. Można by złośliwie stwierdzić, że zwiększa szansę na angaż w telewizyjnym serialu bądź w filmie. W sumie nienajgorsze perspektywy!

Moje skojarzenie z telenowelą nie są chyba zupełnie przypadkowe. Zarówno Pelikan jak i Zabawa z ogniem dotykają problemów zamkniętych w czterech ścianach. Widz podgląda problemy rodzinne. W pierwszej jednoaktówce to Matka (Ewa Prus) uwikłana w romans z Zięciem (Mateusz Kmiecik). Obie postaci nie są jednoznacznie złe, co trafnie udało się pokazać wykonawcom. Równie dobrze wypadają Gerda (Maria Sobocińska) i Fryderyk (Kamil Studnicki). Na scenie stworzono gęstą, przytłaczającą atmosferę. Widz wierzy, że bohaterowie znaleźli się w sytuacji bez wyjścia, sam może poczuć się przygnieciony.

Druga część, Zabawa z ogniem, jest jaśniejsza, nie tylko ze względu na zmianę scenografii. Duża w tym zasługa postaci Ojca (Filip Krupa) stanowiąca swoisty odpowietrznik. Podobne funkcje spełnia postać Matki (Izabela Zwierzyńska). Oboje aktorzy byli bardzo zabawni, nie przekraczając granicy gatunku, w którym przyszło im się odnaleźć. Pozostałym wykonawcom również udało się stworzyć przekonujące role – Synowa (Lidia Pronobis) jest uwikłana między swoją atrakcyjnością a brakiem wiary w nią, Syn (Bartosz Mikulak) nie wie, czego chce, zbyt przyzwyczajony do wygodnego życia, zaś ich Przyjaciel (Hubert Paszkiewicz) dusi się pragnieniem miłości, wiedząc, jak trudno o spełnienie.

Obie części robią pozytywne wrażenie, mimo prostoty rozwiązań inscenizacyjnych. To przedstawienie z klasą, eleganckie. Pozwalają zaprezentować aktorom umiejętności, a to najważniejszy przecież cel spektaklu dyplomowego.

Najlepsza rola: Filip Krupa

Maria Janus