OPUBLIKOWANO: 2017-05-12 przez 35. FST
w kategorii: News

Mistrzostwo w każdym calu

Już na wstępie: gratulacje dla Ewy Kaim za przygotowanie tak dopracowanego spektaklu z krakowskimi studentami.

O jego niezwykłości świadczą gromkie oklaski, nie tylko na jego zakończenie, ale również w trakcie. Od samego początku widz zostaje wciągnięty w świat tajemniczych ludowych pieśni, które porywają i nie chcą wypuścić nawet na chwilę. I tak do ostatniej minuty przedstawienia. Nie sposób oderwać wzroku od scenografii i wspaniałych w tym dyplomie aktorów.

Dawkowane z umiarem projekcje dodają jeszcze większego uroku śpiewanym pieśniom i wprowadzają w ludyczny klimat. Co najważniejsze, ten spektakl udowadnia, że najnowsza technologia wykorzystana w odpowiedni sposób nie psuje, a wzbogaca scenografię – jej sensy i wygląd. A poza tym, jak widać, można używać dymu nie dusząc przy tym publiczności, pozwalając jej zaś na niemal hipnotyczne śledzenie ruchów aktorów.

W Do dna aktorzy są mistrzami. Pogodzenie śpiewu z niemałą dawką ruchu i zachowaniem wszelkiej techniki jest, jak wiadomo, trudne. Aktorzy z Krakowa nie mają z tym problemów. A przecież dodatkowo wykonują stare zaśpiewy oparte na niełatwych tekstach… Mają świetne głosy i umieją grać na kilku instrumentach. Ten dyplom to pokaz ich profesjonalnych umiejętności, dowód przygotowania do pracy w zawodzie.

I ważne, że w pieśniach każdy widz odnajduje coś intrygującego i istotnego. Słucha w skupieniu tych przyśpiewek o poszukiwaniu miłości i przekomarzaniu się zakochanych, słucha o nostalgii i słucha życiowych mądrości.

Dostajemy w Do dna jakąś niebywale spójną opowieść, którą śledzimy z zapartym tchem, z nadzieją, że ten stan będzie trwał. Ten spektakl doskonale pokazuje, że aby wydobyć to, co najlepsze i najbardziej pożądane z techniki i możliwości aktora, należy sięgnąć do głębi słowa, ruchu i dźwięku.

Najlepsza rola spektaklu: Cały zespół!

Monika Górak