OPUBLIKOWANO: 2017-05-14 przez 35. FST
w kategorii: News

Odważni

Spektakl ICOIDI w reżyserii Mai Kleczewskiej zaczął się pół godziny wcześniej niż przewidywał program.

Nie, nie chodzi tu o organizacyjną zmianę terminu, ale o fakt iż aktorzy zaczęli grać w foyer teatru – rozdawano ulotki i balony, grano na pianinie, tańczono (niekiedy porywając niektórych z widzów).

Gdy wreszcie widzowie zajęli miejsca w sali teatru, rozpoczęła się aukcja przedmiotów wykonanych przez niepełnosprawnych (w spektaklu często prowokacyjnie sami siebie nazywają idiotami). I jak tu ich nie wesprzeć, skoro żal serce ściska? Okazało się jednak, że zostaliśmy poddani zbiorowemu oszustwu i nasi niepełnosprawni są zdrowi. Może na początku. Później przekonaliśmy się, że bohaterowie tego spektaklu cierpią na zupełnie inną chorobę.

Ich tak zwany „idiotyzm” nie polega jednak na niepełnosprawności psychicznej lub fizycznej, ile raczej na niezgodzie na istniejącą rzeczywistość i na krytyce hipokryzji oraz absurdalnych norm społecznych. Są po prostu na opak, jak tytuł tego spektaklu. Okazuje się nawet, że ten rodzaj idiotyzmu trudniej nam zaakceptować, niż gdyby byli niepełnosprawni umysłowo czy fizycznie. Bo takim ludziom się współczuje, a buntowników i nonkonformistów, którzy chcą żyć inaczej, po prostu się nienawidzi. Przyglądamy się więc tym dziwnym ludziom z niechęcią i oburzeniem: jak można tak żyć i udawać niepełnosprawnych, żeby zarabiać na to nienormalne życie? W rzeczywistości jest to dla widzów sprawdzian tolerancji, czy są w stanie zaakceptować tę „inną inność”.

Jeśli przyjrzymy się uważniej tym bohaterom, to okazuje się, że sami też nie raz mieliśmy ochotę na podobny bunt, zostawienie tego obłudnego świata, zrobienie czegoś, co nie mieści się w ramach przyjętych zasad. I co, zrobiliśmy to? Nie. Zabrakło nam odwagi. Bo trzeba znaleźć w sobie idiotę, żeby zdecydować się na ten krok. Większość z nas tej odwagi nie ma, bohaterowie tego spektaklu ją mieli.

Żeby zagrać idiotów, aktorzy musieli włożyć spory wysiłek w swoje role. Trzeba było przekonująco przedstawić postacie, które są inne, nie przez widoczną gołym okiem ułomność, ale przez swój stosunek do życia i świata. Na tych rolach należało jeszcze nabudować „udawanych idiotów”, czyli niepełnosprawnych z foyer. Nie bez znaczenia dla gry aktorskiej miały także używane na scenie kamery i bezpośrednie wyświetlanie nagrań na ekranach. Pozwoliły one oglądać aktorów w kilku planach i oczywiście w znacznym przybliżeniu – a dzięki temu podglądać ich emocje z bliska.

Spektakl ICOIDI pokazał ludzi zepchniętych na margines, odrzuconych i pogardzanych przez społeczeństwo za to, że są odważni. To idioci w pozytywnym sensie –  nie boją się robić rzeczy wychodzących poza normy, podczas gdy większość woli płynąć z prądem. Idiotom należy się więc szacunek. A jeśli ktoś nie potrafi ich nawet tolerować? To ten też jest idiotą – ale już w sensie negatywnym.

Joanna Królikowska

 

Najlepsza rola spektaklu: Marta Wągrocka