OPUBLIKOWANO: 2017-05-10 przez 35. FST
w kategorii: News

Poczuć się źle

Pierwszy spektakl zaprezentowany na 35. Festiwalu Szkół Teatralnych – „Lovecraft”, łódzkiej Szkoły Filmowej – porusza i szokuje.

Można się zastanawiać, czy dzieje się tak ze względu na burzliwe życie Howarda Philipsa Lovecrafta, czy może ze względu na przepych inscenizacyjnych środków. W każdym razie przedstawienie w reżyserii Łukasza Kosa to estetyczna, efektowna i jedocześnie – pomimo nadmiaru wizualizacji – czytelna forma teatralna.

 

Twórców spektaklu najbardziej w opowieściach Lovecrafta interesuje oczywiście to, co mroczne – stany psychozy, ataki paniki, zaburzenia oraz lęki przed tym, co człowiekowi nieznane. Wrażenie grozy budowane jest tu wielopoziomowo. Wilgoć,  zadymiona scena, niepokojące odgłosy z sąsiednich pokojów, rozpadające się i brudne ściany, intensywne światło, to tylko część z elementów, które coraz bardziej wciągają widza w niebezpieczny świat Lovecrafta. Widz ma w takiej sytuacji albo silne poczucie uznania i akceptacji tego, co dzieje się na scenie, albo odrzucenia tego, co dla niego niekomfortowe.

 

W inscenizacji Kosa kluczowe wydaje się przede wszystkim konstruowanie przestrzeni. Poruszające się ściany, niedomykające się drzwi i nakładające się na scenografię projekcje tworzą wrażenie przenikania się różnych światów. Tak pomyślana przestrzeń wraz z projekcjami wideo i wizualizacjami (Kamil Walesiak) jest znakomitą metaforą do niestabilnego życia głównego bohatera. To również symboliczne ujęcie świata zewnętrznego i wewnętrznego bohaterów, jak i odpowiedź na to, w jakiej rzeczywistości żyjemy i jak radzimy sobie z codziennością.

Aktorzy w tak trudnej do zagrania przestrzeni odnajdowali się zaskakująco dobrze. Szybkie zmiany stanów emocjonalnych były odczuwalne zarówno na scenie, jak i poza nią, gdy aktorzy w niewidocznych dla widza pomieszczeniach, śledzeni byli przez obiektyw kamery. Sceny z udziałem Aleksandry Przesław i Michała Stycznia to mistrzowski pokaz aktorskich umiejętności. Ich ogromna koncentracja i narastające poczucie niepokoju działają na widza tak dalece, że wywoływały w nim lęk. Obojgu aktorom udało się stworzyć dwa wyraziste i uzupełniające się światy sceniczne. Światy, w których widzowi na początku spektaklu trudno się odnaleźć, ale po ciężkiej walce o własne miejsce w tej wizji, jeszcze trudniej jest mu z nich wyjść.

 

Najlepsze role: Aleksandra Przesław i Michał Styczeń

 

Wiktor Moraczewski