OPUBLIKOWANO: 2017-05-11 przez 35. FST
w kategorii: News

Portret rodzinny

Spektakl składa się z dwóch części i dwóch historii, ale w każdej dokładnie widać, jak duży nacisk położono na pracę z aktorskim warsztatem i jak analizowano tekst.

Zarówno Pelikan, jak i Zabawa z ogniem przedstawiają chore relacje międzyludzkie. Potwierdzają także zasadę, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Inscenizacja jest głęboką analizą psychiki i zachowań społecznych, które z jednej strony przerażają, a z drugiej podszyte są ironią i groteską.

Pelikan to opowieść o kłamstwie i obłudzie, które doprowadzają do okrutnego (a jednocześnie może i zbawczego) końca. Nic tu nie jest naprawdę białe ani czarne, wszystko ma drugie dno, a każdy z bohaterów odkrywa swoje karty, i to w najmniej spodziewanych momentach. Matka (Ewa Prus), jest okrutna i wyzuta z uczuć. Zniszczyła swojego męża, doprowadzając go do śmierci z rozpaczy i w podobny sposób zabija wewnętrznie własne dzieci: Fryderyka (Kamil Studnicki) oraz Gerdę (Maria Sobocińska), nieustannie wierzących, że są darzeni jakąś namiastką pozytywnego uczucia. Paradoksalnie ucieczką od zła tego świata okazuje się podłożony przez Fryderyka ogień: oczyszcza atmosferę i pozwala znaleźć ukojenie jemu i Gerdzie. Siostra i brat giną w płomieniach, jednak to wtedy po raz pierwszy czują się tak naprawdę szczęśliwi. Razem w objęciach i ogrzani, jak jeszcze nigdy przedtem. Na szczególną uwagę w tej części zasługuje Ewa Prus, która znalazła świetny pomysł na rolę – mimo podłości charakteru matki jest ujmująca, każe widzowi zastanawiać się, czy matka Fryderyka i Gerdy jest tylko katem, czy także ofiarą własnych zachowań. Niesamowity jest również Kamil Studnicki, grający Fryderyka pełnego wewnętrznych sprzeczności.

Zabawa z ogniem, nie jest już tak mroczna i przerażająca. Pokazuje, że z tytułowym ogniem, który w tym przypadku jest płomiennym uczuciem, nie można igrać, bo skutki mogą okazać się nienajlepsze. Ta część przemówiła do mnie słabiej niż poprzednia, ale pod względem gry aktorskiej jest równie udana. Jest bardziej żartobliwie i groteskowo. Tylko propozycja dla prawdziwego mężczyzny z honorem, okazuje się nie do przyjęcia. Można kochać żonę swojego przyjaciela, ale nie można przyjąć jej od niego w darze, z obietnicą zaślubin, zwłaszcza jeśli do instytucji małżeństwa, wobec osobistych niepowodzeń, ma się mało przychylny stosunek (w tej grze dobrze odnalazł się Hubert Paszkiewicz). W Zabawie z ogniem nikt nie traci życia –  jedynie Krystyna (Lidia Pronobis) bierze zimny prysznic.

Pelikan. Zabawa z ogniem, to spektakl wart zobaczenia, zarówno ze względu na dobry warsztat aktorski jak i na zgrabne połączenie dwóch intrygujących jednoaktówek Strindberga.

Najlepsze role spektaklu: Ewa Prus, Kamil Studnicki, Hubert Paszkiewicz

Monika Górak