AT WARSZAWA / Spektakle / Spektakle 35

PIBLOKTOQ. PIOSENKI MARII PESZEK

Reżyseria i scenariusz:  Wojciech Kościelniak
Teksty piosenek: Maria Peszek / Piotr Lachmann
Muzyka: Maria Peszek/Andrzej Smolik/ Michał Król/ Wojciech Waglewski / Fisz / Emade / Maciej Goliński
Aranżacja: Jacek Kita
Choreografia: Liwia Bargieł
Przygotowanie wokalne: Anna Serafińska
Asystent reżysera: Marta Wągrocka
Opieka scenograficzna i kostiumograficzna: Bożena Ślaga
Projekcje: Agata Rucińska

Obsada: Milena Olchowska – Zakonnica, Dominika Kachlik – Anka, Joanna Balas – Karolina, Piotr Kruszewski – Samotny tata, Olga Kalicka / Marta Wągrocka – Panna młoda, Lidia Pronobis – Indianka, Kamil Studnicki – Uchodźca, Marta Wągrocka – Aktorka, Ewa Prus – Pacjentka, Ewelina Bator – Natala, Maria Sobocińska – Eskimoska

Zespół pod kierownictwem Jacka Kity w składzie: Jacek Kita – instrumenty klawiszowe, Tomasz Boruch – gitary, Piotr Domagalski – gitara basowa, Jakub Szydło – perkusja, Sebastian Feliciak – saksofony

Podstawą scenariusza są piosenki Marii Peszek. Poza tym teksty zaczerpnięto z artykułów prasowych, informacji encyklopedycznych, internetowych portali informacyjnych. Wykorzystano również fragment „Idioty” Fiodora Dostojewskiego w tłumaczeniu Jerzego Jędrzejewskiego.

Pibloktoq to inaczej histeria arktyczna. Występuje u Inuitów. Człowiek, którego dopadnie zachowuje się jak obłąkany. Jest przygnębiony, przeklina, niekiedy drze na sobie ubranie, potem nagi bezładnie biegnie przez śnieżną pustynię. Czasem skacze do lodowatej wody. Jeśli go odratują, następnego dnia nic nie pamięta. Pibloktoq częściej dotyka kobiety.

Widok nagiego człowieka, który przeklinając biegnie przez śnieżny bezkres przeciwko swojemu losowi jest przejmujący. Patetyczna manifestacja naszej bezradności. Kluczem do czytania piosenek Marii Peszek będzie pibloktoq. Zjawisko, które jak śnieżna kołdra zaczyna pokrywać Polskę, Europę i świat. Mnóstwo w tych tekstach śniegu, zamarzania, zimy, wilków, sań i białych niedźwiedzi… Ogień au rebours.

Póki co pibloktoq trzęsie od środka. Zamarzamy. Jeszcze bez skoku w przerębel. Despotyzm, nietolerancja, fanatyzm (religijny też), osamotnienie, widmo dyktatury z każdym dniem potęgują dygot. Dreszcz sprzeciwu. Pewnie tak rodzi się przekleństwo. Potem zdarcie ubrania wymuszonej pokory. Pęd przez mróz nakazów i zakazów.

Pibloktoq przeminie jak każda choroba. Jest obawa, że po tym zlodowaceniu, choć przecież odnajdziemy trochę ciepła, to nie będziemy nic pamiętać.
Wojciech Kościelniak

W przedstawieniu wykorzystano piosenki Marii Peszek: „Moje miasto”, „Muchomory”, „Wyścigówka”, „Pibloktoq”, „Miłość w systemie dolby surround”, „Mam kota”, „Samotny tata”, „Lali lali”, „Sms”, „Rosół”, „Ciało”, „Jak pistolet”, „Brzydkie słowa to”, „Polska a, b, c i d”, „Miś”, „Marznę bez ciebie”, „Sorry polsko”, „Żwir”, „Pan nie prowadzi mnie”, „Ballada nie lada”, „Zejście awaryjne” z płyt „MiastoMania”, „Maria Awaria”, „JezusMariaPeszek” i „Karabin”.

ZOBACZ ZWIASTUN SPEKTAKLU!
fot. Bartek Warzecha