AST WROCŁAW / Spektakle / Spektakle 36

BAHAMUT

Wojciech Kościelniak, na motywach powieści „Duma i uprzedzenie” Jane Austen

Scenariusz, reżyseria, opracowanie muzyczne: Wojciech Kościelniak
Scenografia, kostiumy, wizualizacje, opracowanie graficzne: Anna Kościelniak
Muzyka: Paulina Derska oraz: Carillo i Chavela Vargas, Testa/Ferrer: adapt. esp.: Almodovar/The Mogols i Luz Casal, Tom Hanreich, Louis Amstrong and His Orkestra, Hasan Esen, Ch. Navarro i Los Panchos, Salvatore Adamo & Adamo Salvatore, Johann Sebastian Bach i Glenn Goud oraz Marie-Claire Alain, Nino Rota i The City Of Praque Philharmonic Orchestra/Wadsworth, DUNCKEL, Goldin & Jean Benoit Dunckel i Air, Nando Da Cruz i Cesaria Evora, Michael Nyman, John Kander & Fred Ebbi Frank Sinatra & Tony Bennett
Konsultacje muzyczne: Vojto Monteur
Sound design: Sylwia Kopyś
Choreografia: Bożena Klimczak
Asystentka reżysera: Ewa Niemotko
Charakteryzacja: Anna Bielecka

Występują: Martyna Bazychowska, Anastazja Borkoniuk, Ewa Niemotko, Martynika Kośnica, Marta Parzychowska, Bartłomiej Jabłoński, Igor Tajchman, Michał Krzywdziński oraz Karolina Rzepa (III rok WA)

Według tradycyjnego opisu Lane’a: „Bóg stworzył Ziemię; żeby miał na czym się oprzeć, pod ziemią stworzył anioła. Ale anioł też nie miał oparcia, więc pod jego nogi wsunął rubinową skałę; ponieważ skała nie miała oparcia, stworzył byka o czterech tysiącach oczu, uszu, nozdrzy, pysków, języków i stóp; ale byk nie miał oparcia, stworzył więc rybę imieniem Bahamut, pod którą umieścił wodę, pod wodą zaś ciemność – i tylko do tego punktu sięga ludzka wiedza”. Jeśli to prawda, że „Bóg stworzył ziemię, żeby miał się na czym oprzeć”, to wybrał nieodpowiedni kształt, bo kula się do tego mało nadaje; wymknie się, wyślizgnie i nici z oparcia. Bardziej przydałby się przedmiot płaski i kanciasty. Niezły byłby stół, przy którym można by usiąść, coś zjeść, wypić i porozmawiać. A tu kula. Zresztą legenda nie wspomina nic o potencjalnym rozmówcy.  Chyba, że w grę wchodzi anioł. Ale podtrzymywany przez rybę, byka i kamień anioł, sam musi podtrzymywać to,o co opiera się Bóg, czyli ziemię. Skoro więc anioł jest zajęty podtrzymywaniem, więc pewnie zdyszany, zmęczony i na rozmowę sił ani ochoty nie ma. Z rubinową skałą, ani z bykiem, ani z rybą też rozmawiać niepodobna, więc pozostaje milczenie i samotność. Swoją drogą, kiedy powstawała ta arabska legenda, prawdopodobnie ludzie wyobrażali sobie ziemię jako mniej więcej płaską, więc nie ma się co czepiać. No, ale my dzisiaj mamy problem, bo już wiemy, że nasz glob jest nieodwołalnie kulisty. Wiemy też, że się Bogu nieustannie wymyka, bo jest w ciągłym ruchu obrotowym. Nie udało się z tym oparciem. Szkoda.

czas trwania: 1 godz. 45 min.

fot. Wrocławska Szkoła Fotografii AFA pod opieką artystyczną Dobromiła Noska