PWSFTVIT ŁÓDŹ / Spektakle / Spektakle 37

Śliskie Słowa

Reżyseria: Artur Urbański
Asystent Reżysera: Maciej Białoruski, K. Franek Nowiński
Scenografia: Artur Urbański
Asystent scenografa: Karol Kunysz
Kostiumy: Tomasz Armada, Martyna Konieczna
Choreografia: Filip Warot, Faustyna Kazimierska
Konsultacja Choreograficzna: Aneta Jankowska
Animacje: Natalia Spychała
Opracowanie muzyczne: zespół spektaklu

Materiały video i trailer: Reżyseria i zdjęcia: Maciej Białoruski / Zdjęcia : Giovanni Cimarosti / Montaż: Aleksandra Kasprowicz

Obsada: Faustyna Kazimierska – Mila, Katarzyna Majda – Maria, Anna Paliga – Renata, Aleksandra Skraba – Małolata Ala, Jan Hrynkiewicz – Jedwabny Chłopiec, Karol Kunysz – Andrzej, Karol Nowiński – Leo, Filip Warot – Aleks

Spektakl zrodził się oddolnie i organicznie. Zespół aktorski wraz z reżyserem odrzucił koncepcję tekstu zastanego i zaczynając od uwierających ich tematów szedł poprzez improwizację do gotowej scenicznie całości.

Nie znałem ich wcześniej, byłem ciekawy czy rzeczy, które dotykają mnie, poruszają również ich pokolenie. Eksperymentalna metoda pracy miała dać im szansę innego myślenia o konstrukcji dramatycznej, następstwie, budowaniu postaci.
Artur Urbański (reżyseria)

Należy zanegować rzeczy podstawowe, bo słowa straciły swą wartość. Czy nasycenie ich nowym sensem może być antidotum na wstyd, przemoc i desperackie pragnienie bliskości?

Rebeliantka Małolata pod wpływem dramatycznego zdarzenia postanawia zmienić świat…

I słowa ciałem się stały!

Wszystko zdarzyło się z pewnej elementarnej konieczności. Pacjent – Współczesny Człowiek dożylnie odetnie się na maksimum 2 godziny, tabletki wykicha w 5 minut. Trzeba nas leczyć chirurgicznie w samych trzewiach. Należy wejść głębiej niż tekst, dosadniej niż słowo, uczepić się liter, u rdzenia sprawdzać systematycznie: A a Aaaa, By, Be Bbbb… Dopiero tak można narodzić się na nowo. Poznając język zabijamy w sobie pierwotne dziecko. Tylko zabijając język możemy znów być nieskalani, poprzez nowy alfabet stać się nowym sobą. Proces jest żmudny i ekstremalnie trudny. Przypomina medytację. Trzeba się skupić i metodycznie rozganiać chmury codzienności, obłok po obłoku. Obiecujemy, iż wytrwali za mgłą ujrzą promyki szczęścia.

1 godz. 45 min.

Fot.: Aleksandra Pawłowska