AST KRAKÓW / Spektakle / Spektakle 37

Spaleni słońcem_secondhand_

Reżyseria: Agnieszka Glińska
Opieka pedagogiczna: Agnieszka Glińska
Współpraca dramaturgiczna: Hubert Sulima
Scenografia: Monika Nyckowska
Kostiumy: Hanka Podraza
Konsultacje choreograficzne: Weronika Pelczyńska
Współpraca muzyczna: Mateusz Bieryt
Asystent reżyserki: Maciej Hanusek

Obsada: Monika Bubniak, Emilia Bury, Natalia Kaja Chmielewska, Robert Ciszewski, Sebastian Gola, Mateusz Górski, Stanisław Linowski, Paweł Pogorzałek, Konrad Stein

Punktem wyjścia do naszej pracy był film Nikity Michałkowa z 1994 roku Spaleni słońcem. Zajęły nas pytania o kondycję człowieka w państwie totalitarnym, jak to jest, kiedy człowiek staje się narzędziem w rękach opresyjnej władzy oraz jaka jest nasza dzisiaj odpowiedzialność za kształt i obraz świata. Interesowało nas stworzenie przestrzeni namysłu, wspólnej refleksji, bardziej niż wierne odtworzenie zapisanej w fabule filmu historii. Stąd aktorzy odgrywają różne postaci i często zamieniają się rolami, próbując doświadczyć i spojrzeć na relacje człowieka i władzy z wielu stron, często radykalnie odmiennych, sprzecznych. Dodatkowym filtrem, soczewką, przez którą spoglądaliśmy na materiał fabularny były dwie książki: O tyranii. Dwadzieścia lekcji z dwudziestego wieku Timothy’ego Snydera i Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka Swietłany Aleksijewicz.

Aktorstwo dnia codziennego tym się różni od aktorstwa w teatrze, że wszyscy grają przed wszystkimi i wiedzą nawzajem o sobie, że grają. To, że ktoś gra, nie jest mu poczytywane za ujmę i nie dowodzi bynajmniej jego nieprawo-wierności. Chodzi o to tylko, żeby grał dobrze, bo umiejętność dobrego wejścia w swoją rolę stanowi dowód, że ta część jego osobowości, na której buduje swoją rolę jest w nim dostatecznie rozwinięta. Jeżeli ktoś wygłasza przemówienie pełne nienawiści do Zachodu i jeżeli czyni to z żarem, wykazuje przez to, że jest w nim co najmniej 10 procent nienawiści, o której tak głośno krzyczy. (…) Każde zresztą zachowanie się ludzkie ma w sobie – jak wiadomo – znaczną dozę aktorstwa. Człowiek reaguje na otoczenie i nawet w swoich gestach jest przez swoje otoczenie regulowany. (…) Niemniej w krajach demokracji ludowej zachodzi raczej wypadek świadomej, masowej gry niż odruchowej adaptacji. Świadoma gra, jeżeli się ją uprawia dość długo, rozwija te cechy osobnika, którymi się w swojej aktorskiej pracy najchętniej posługuje. Tak biegacz, który został biegaczem, bo miał dobrze uformowane nogi, rozwija jeszcze bardziej nogi, ćwicząc się w bieganiu. Po dłuższej zaprawie następuje tak ścisłe zrośnięcie z rolą, że nie da się już odróżnić, co jest własne, a co przybrane. (…) Zrośnięcie się z narzuconą rolą przynosi ulgę i pozwala na zmniejszenie napięcia czujności. Właściwe odruchy we właściwej chwili pojawiają się już automatycznie.
Czesław Miłosz, Zniewolony umysł

1 godz.30 min.

fot. Nina Kupis, Aleksander Talkowski