1-Milenia_Fiedler_foto

MILENIA
FIEDLER

Festiwal Szkół Teatralnych był zawsze pulsującym energią spotkaniem znajomych, kolegów, przyjaciół, w którym zderzały się i łączyły myśli i uczucia, pomysły na sztukę, na bycie na scenie, na siebie. Był i myślę, że zawsze będzie oazą wolności, radości i beztroski, ale i okazją do przyjrzenia się temu co udało się zrobić innym, co udało się nam. Bez złych emocji. Festiwal to fantastyczne i jedyne w swoim rodzaju święto, będące dla studentów chwilą oddechu przed wejściem w zawodowe życie.

Stworzony przez Jana Machulskiego Festiwal zawsze był wypełniony dobrą dramaturgią, reżyserowaną przez bardzo ciekawych, często wybitnych twórców, odwiedzany przez znakomitych pedagogów i adeptów sztuki teatralnej, z których wielu podziwiamy dziś w teatralnych i filmowych rolach. O jego niezmiennie dobrą formę dbają kolejne władze, ekipy techniczne i administracyjne uczelni aktorskich.

Cieszę się, że mimo różnych przeciwności udało się nam organizować Festiwal nieprzerwanie przez ostatnich 39 lat. Wierzę, że żadne trudności nie przeszkodzą w przygotowaniu kolejnych edycji i wszyscy jego uczestnicy, studenci, pedagodzy, reżyserzy, dyrektorzy, jurorzy i widzowie, będą mogli cieszyć się jego niepowtarzalną atmosferą. 
Milenia Fiedler

3-Milenia_Fiedler_foto

DOROTA
SEGDA

Mityczny, wyczekiwany, budzący wiele najsilniejszych emocji Festiwal Szkół Teatralnych… pamiętam go sprzed 34 lat, gdy jako studentka dostałam nagrodę za rolę Maszy w „Samobójcy” Nikołaja Erdmana, w przedstawieniu dyplomowym wyreżyserowanym przez Jerzego Jarockiego. To były czasy, kiedy w Łodzi królował Jan Machulski. Bywał w klubie festiwalowym, był osobą, której nie dało się nie zauważyć, był sercem tego miejsca. To wzruszające, że nagroda jego imienia jest teraz przyznawana przez Jury.

Po wielu latach zaczęłam odwiedzać Festiwal jako prorektor, a później rektor Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie. I jest to też moje święto.

Studenci, którzy przez cztery lata czekają, żeby wreszcie znaleźć się na Festiwalu, żeby wreszcie na nim zagrać, są wtedy po nieprzespanym tygodniu pełnym spotkań, codziennego oglądania siebie nawzajem na scenie. Młodzi aktorzy z wszystkich szkół teatralnych: z Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Łodzi, z Bytomia i Białegostoku przeglądają się w sobie nawzajem jak w lustrze, pełni dumy, ale też autentycznego zainteresowania, ciekawości, a czasem podziwu i zazdrości. Zawierają przyjaźnie. Bywa, że ich pokazy przyjmowane są entuzjastycznie i wtedy doznają, może po raz pierwszy, tych niesamowitych wzruszeń i uniesień, dzięki którym nasz aktorski zawód jest najpiękniejszy na świecie. Potem jeszcze wręczenie nagród i entuzjazm, który pokrywa pewnie niejedno rozczarowanie… ale tak to już jest na festiwalach. Nie z każdego wraca się z nagrodą… piękne, że studenci serdecznie oklaskują wygranych, że ta radość ich łączy. Bo czują, że na tym Festiwalu najważniejsze jest Spotkanie. Ono dodaje im skrzydeł. To miejsce, gdzie w powietrzu unosi się tyle wiary i nadziei na przyszłość, że wspaniale być tam chociaż przez chwilę.

Chwała Filmówce, że od lat podejmuje się organizacji tego wspaniałego Festiwalu! Studenci Szkoły Filmowej są serdecznymi gospodarzami, czują się dumni ze swojego miejsca.

Niech żyje Festiwal!!! Niech przynosi nam radość jeszcze przez długie, długie lata!
Dorota Segda

2-Milenia_Fiedler_foto

WOJCIECH MALAJKAT

Zawsze chciałem, żeby spotkanie studentów i nauczycieli było przede wszystkim wspólnym świętem naszych Uczelni. Na pewno nie wyścigiem i konkursem między nami. Jako student pierwszego roku Wydziału Aktorskiego łódzkiej szkoły byłem przy narodzinach jeszcze wtedy Przeglądu Szkół Teatralnych. I to było ŚWIĘTO!!! I niechby się tak znowu stało :)
Wojciech Malajkat

1
2-1
3-1
4
5
6
74
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35-1
36
37
38
39
40
plakat_fundusz_celowy_420x297